| Czikita, Czikita nasza ukochana Czikita. Gdy zobaczyłam jej zdjęcie na stronie Lidie Vincent, zakochałam się bez pamięci. Po kilku mailach już było uzgodnione, jadę do Francji. W trzy dni później byłam z powrotem w domu z moim ukochanym psem. Nasza miłość rozwijała się bardzo stopniowo, ponieważ Czikita, mimo, że jest bardzo żywiołowym pieskiem ma pewien dystans do ludzi. Jej serce trzeba zdobywać stopniowo, ale gdy już kogoś pokocha to na zabój, bez pamięci i na zawsze. Po nawet krótkiej nieobecności w domu wtula się we mnie jak by nasze rozstanie trwało wieki. Gdy tak wtulona zaciąga się moim zapachem mam zawsze wrażenie, że chce być jeszcze bliżej i bliżej i bliżej, choć jest to już nie możliwe. Jedyny czas kiedy schodzę na drugi plan to gdy ma swoje dzieci. Jest niesamowicie troskliwą i opiekuńczą matką. Maluchów nie odstępuje na krok, a gdy podrosną to z pełną stanowczością wychowuje, nagradzając lizaniem, a strofując poszturchiwaniem nosem. Jest zdecydowanie jedną z jaśniej świecących gwiazdeczek w naszym domu. |